2009-10-07 00:32:15 >>

Sąsiedzi, czyli jak spieprzyć podryw w 3 minuty



Dzisiaj odkryłam, że mam sąsiada. Właściwie to sam się odkrył i chyba nie było to dla niego radosne doświadczenie, przynajmniej jeśli było to jego pierwsze sąsiedzkie spotkanie.
Wracam sobie spokojnie z pracy, zmierzam ku domowi. Przede mną maszeruje jakiś mężczyzna - wiek, seksapil, uroda, styl - zdecydowanie niokreślone ( dodatkowe utrudnienie w ocenie: mam klapki na oczach ;]). Cały czas się obraca i spogląda w moją stronę, w końcu chyba nie wytrzymuje i próbuje nawiązać rozmowę:


On: Dzień dobry. Wie pani, mieszkam tu od niedawna i zastanawiam się, czy w pobliżu jest jakiś basen.
Ja: (postanowiłam być, dla odmiany, uprzejma) No są dwa, ale kawałek trzeba się przespacerować.
On: Dziękuję, przespaceruję się chętnie.

Rusza dalej dziarsko przede mną, ale ogląda się za siebie dość systematycznie. Znowu się odwraca:

On: A czy wie pani, gdzie tu jest jakaś fajna pizzeria?
Ja: (dalej jestem uprzejma, ale staram się uniknąć dalszej rozmowy) Jest kilka niedaleko, adresy i numery telefonu są w internecie.
On: Ach, to dziękuję.

Odwraca się i idzie ze 2 metry, i znowu się odwraca w moją stronę:
On: Mam jeszcze jedno pytanie. Mam siostrę, trochę podobną do pani, taka eteryczna blondynka mniej więcej w pani wieku, niedługo ma urodziny i chciałbym jej coś kupić. Może mi pani coś doradzić?
Ja: (lekko przeginasz, chłopcze) Eeee, nie?
On: (ze zdziwioną miną) Dlaczego?
Ja: Bo nie znam pana siostry.
On: A mogę odprowadzić panią do domu? (czułam, że coś się święci! I bądź tu uprzejmą kobietą...)
Ja: (Nie!!!!!!!) Nie, dziękuję, trafię sama.

Lezie za mną bezczelnie, skręcam w kierunku klatki schodowej i co się okazuje? Otóż nieszczęśnik mieszka zaraz obok! Przystaje, zagradza mi drogę i robi maślane oczka:

On: Mieszkam już tutaj. Miło się z panią rozmawiało i jeszcze milej wiedzieć, że mam taką uroczą sąsiadkę (KŁAMCA!!!)
Ja: (robię strasznie głupią i zołzowatą minę) Nie sądzę. Muszę już iść.
On: To może wymienimy się numerami telefonu i wpadnie pani kiedyś do mnie na kawę? (WTF??)
Ja: Wymieniałam karteczki w podstawówce, a jeszcze 2 minuty i przestanie mi smakować kawa. Do widzenia.

Chłopaki, nie próbujcie tego w domu! A jak już koniecznie musicie, to nie na żywych obiektach! Ot, i sąsiedzka trauma na dzień dobry... :)
skomentuj (2)